Nie potrafię wymyślić innej nazwy dla tego deseru, więc będzie sernikoszarlotka.
Jak nazwa wskazuje jest to połączenie sernika i szarlotki, czyli moich dwóch ulubionych ciast. Szarlotka bardzo kojarzy mi się z jesienią, ale to tylko delikatne wykończenie, bo to masa serowa odgrywa tu główną rolę.
Sernikoszarlotka to super rozwiązanie zarówno jako śniadanie, jak i deser. Jest czasochłonna, ale można ją przygotować wieczorem, a rano ją zjeść. Możliwe, że zaskoczy innych, gdy przygotujecie ją jako deser. Polecam podawać ją właśnie w takich szklaneczkach, bo masa serowa nie jest gęsta. W zasadzie można użyć żelatyny albo pokombinować. W każdym razie mi odpowiada ta płynna konsystencja.
Ah, prawie bym zapomniała. Deser jest bezglutenowy. Całkiem przypadkowo, bo uwielbiam kaszę kukurydzianą. Takie połączenie manny i jaglanej. Oczywiście możecie użyć dowolnej kaszy, a nawet zrezygnować ze spodu, ewentualnie użyć zmiksowanych ciastek... Do wyboru, do koloru. Ja polecam kaszę kukurydzianą. Warto wypróbować.
Składniki
spód:
2 łyżki kaszy kukurydzianej
woda
masa serowa:
50 g twarogu(ja używam w kostce, chudego)
łyżka jogurtu naturalnego
żółtko
ubite białko
łyżka miodu(albo innego słodzidła)
łyżeczka cukru waniliowego(opcjonalnie)
mus szarlotkowy:
jabłko
woda
łyżka cynamonu
garstka żurawiny
Kaszę ugotować. Odstawić do przestudzenia.
Twaróg wymieszać z jogurtem, dodać żółtko, ubite białko i miód. Odstawić do lodówki w celu schłodzenia.
Jabłko udusić z żurawiną. Gdy jabłka będą miękkie zgnieść je widelcem na mus(nadmiar wody odsączyć) i wymieszać z cynamonem.
Na dnie szklaneczki ułożyć kaszę, zalać masą serową i dodać mus. Ponownie schłodzić.
Smacznego ;)