Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deser. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deser. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 sierpnia 2014

Ciasto marchewkowe w miseczce - krem


Krem a'la ciasto marchewkowe z płatków owsianych i gryczanych, podany z borówkami, słupkami migdałów, surowymi orzechami ziemnymi i suszoną gruszką

 Dzień dobry!

Kto lubi ciasto marchewkowe?
Ja pierwszy raz spróbowałam wiosną tego roku i oczarowało mnie! Pyszne, delikatne, idealne na jesienne wieczory. 
Lato się już kończy, zbliża się jesień i przypomniało mi się to ciasto. Pomyślałam, że fajnie byłoby odtworzyć ten smak. Najlepiej ekspresowo. No i się udało. Kolejny przysmak, który posmakuje każdemu.
 Bazę zrobiłam z połączenia płatków owsianych i gryczanych, ale śmiało można użyć kaszy jaglanej, gryczanej, cokolwiek! Najważniejsza jest tu marchewka(i jej nieszczęsne tarcie) i przyprawy - cynamon i kardamon. 
Następnym razem wypróbuję wersję surową - z białą kaszą gryczaną.

Składniki:

pół szklanki płatków owsianych
pół szklanki płatków gryczanych
łyżeczka cukru
marchewka
łyżeczka cynamonu
pół łyżeczki kardamonu

Tak jak zawsze. Płatki zagotować w wodzie, posłodzić, przyprawić, dodać startą marchewkę. Gotować kilka minut. 
Ja podałam z borówkami, surowymi orzechami ziemnymi, suszoną gruszką, słupkami migdałów, a całość polałam ,,domowym" miodem*.

*Wiem, że weganie nie jedzą miodu. Moja dieta roślinna dopiero raczkuje i stopniowo wykluczam produkty odzwierzęce. Spokojnie.

Ostatni piątek wakacji. Pytania tutaj. 





poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Wegańskie kakaowe pancakes


 Witajcie!
To ostatni poniedziałek wakacji, dlatego z tej okazji przygotowałam sobie na śniadanie prawdziwe slow food. Czemu nie?
 Odkąd jestem na diecie roślinnej tęsknie za naleśnikami. Prawdziwymi naleśnikami, które robi moja Mama. Z jajek i mleka. Od tamtej pory szukałam idealnego przepisu na naleśniki. Próbowałam różnych sposób, ale z moim talentem do smażenia... prezentowały się kiepsko. Aż wczoraj na puszka.pl wyczytałam o mące sojowej. Ok, mąkę mam, mogę spróbować. 
Są pyszne, puszyste, mało słodkie. Idealne. Kakaowe wyszły z przypadku, ponieważ w lodówce miałam tylko mleko czekoladowe. Ale wyszły świetne! W dodatku przygotowałam sobie ciepły sos truskawkowy - małe wspomnienie odchodzącego lata. Myślę, że będą smakowały wszystkim. 
Ja zrobiłam z nich placuszki a'la pancakes na próbę, bo bałam się smażyć duże naleśniki. Polecam i Wam ten sposób.

Pyszne, wegańskie, kakaowe pancakes z brzoskwinią, bananem i ciepłym sosem truskawkowym
z dedykacją dla nowej czytelniczki - mojej Mamy



Składniki:

pół szklanki mąki pszennej
pół szklanki mąki kukurydzianej
łyżka mąki sojowej
mleko(możecie użyć dowolnego, u mnie mleko czekoladowe, rozcieńczyłam wodą) - do uzyskania konsystencji naleśnikowej
odrobina oleju
pół łyżki kakao
szczypta soli i proszku do pieczenia

Składniki wymieszać. Smażyć na dobrze rozgrzanej patelni.
Smacznego i miłego dnia!

piątek, 8 sierpnia 2014

Scones


 Scones! Nie wiedziałam, że są takie przepyszne, a w dodatku bardzo proste. Ja poszłam trochę na łatwiznę, bo nie wykrawałam kształtów, tylko po prostu odrywałam ciasto i układałam bezpośrednio na blasze. 
Ale są pyszne. Idealne na śniadanie. 


 Składniki: 

500 g mąki
dwie łyżki proszku do pieczenia
100 g cukru pudru
100 g masła
szczypta soli
50 ml mleka
jajko
rodzynki(ja użyłam Golden Bold)

Mąkę przesiać z proszkiem, solą i cukrem pudrem. Dodać pokrojone w kostkę schłodzone masło i rozetrzeć z mąką palcami. 
Mleko wymieszać z jajkiem. Część powstałej mikstury wymieszać z mąką, proszkiem, cukrem i masłem. Wyrobić na gładkie ciasto. Do ciasta dodać rodzynki, potem rozwałkować na grubość około 2 cm i wykrawać kształty(ja ciasto po prostu odrywałam). Ułożone ciasteczka na blaszce wyłożonej pergaminem posmarować pozostałą miksturą z mleka i jajka. Piec około 10-15 min w 180*.


Smacznego ;)

czwartek, 17 lipca 2014

Nocne ciasto drożdżowe


 Przyznać się! Kto nie próbował? Jeżeli są takie osoby to radzę Wam nadrobić straty. Ciasto jest banalnie proste - pisze to osoba, która boi się dotknąć drożdży. W dodatku zdradzę Wam, że ciasto właściwie robi się same. Zachęceni?

O nocnym cieście drożdżowym wspomniała kiedyś tam koleżanka mojej mamy. Tak zachęcająco opisywała to ciasto, że miałam ochotę zrobić je już w tamtej chwili. Niestety ograniczył mnie brak składników.
Jednak uzupełniłam zapasy i już wczoraj wieczorem przygotowałam składniki, które przez noc się wymieszały. Rano wystarczy dodać mąkę, wyrobić ciasto i wstawić do piekarnika.
Naprawdę polecam.

Składniki:

5 jajek
szklanka cukru(można więcej, jeśli ktoś lubi słodkie)
2 szklanki mleka
paczka świeżych drożdży
kostka margaryny
4 szklanki mąki

Wszystkie składniki oprócz mąki wrzucić do miski. Przykryć ściereczką na noc. Rano dodać mąkę i wyrobić ciasto. Dodatki można dobierać dowolnie. Ja postawiłam na maliny i jagody.
Piec w formie wyłożonej pergaminem przez około godzinę w 160*. 

Smacznego ;)



poniedziałek, 14 lipca 2014

Sernikoszarlotka



 Nie potrafię wymyślić innej nazwy dla tego deseru, więc będzie sernikoszarlotka. 
Jak nazwa wskazuje jest to połączenie sernika i szarlotki, czyli moich dwóch ulubionych ciast. Szarlotka bardzo kojarzy mi się z jesienią, ale to tylko delikatne wykończenie, bo to masa serowa odgrywa tu główną rolę.
Sernikoszarlotka to super rozwiązanie zarówno jako śniadanie, jak i deser. Jest czasochłonna, ale można ją przygotować wieczorem, a rano ją zjeść. Możliwe, że zaskoczy innych, gdy przygotujecie ją jako deser. Polecam podawać ją właśnie w takich szklaneczkach, bo masa serowa nie jest gęsta. W zasadzie można użyć żelatyny albo pokombinować. W każdym razie mi odpowiada ta płynna konsystencja. 
Ah, prawie bym zapomniała. Deser jest bezglutenowy. Całkiem przypadkowo, bo uwielbiam kaszę kukurydzianą. Takie połączenie manny i jaglanej. Oczywiście możecie użyć dowolnej kaszy, a nawet zrezygnować ze spodu, ewentualnie użyć zmiksowanych ciastek... Do wyboru, do koloru. Ja polecam kaszę kukurydzianą. Warto wypróbować.


Składniki

spód:
2 łyżki kaszy kukurydzianej
woda

masa serowa:
50 g twarogu(ja używam w kostce, chudego)
łyżka jogurtu naturalnego
żółtko
ubite białko
łyżka miodu(albo innego słodzidła)
łyżeczka cukru waniliowego(opcjonalnie)

mus szarlotkowy:

jabłko
woda
łyżka cynamonu
garstka żurawiny

Kaszę ugotować. Odstawić do przestudzenia.
Twaróg wymieszać z jogurtem, dodać żółtko, ubite białko i miód. Odstawić do lodówki w celu schłodzenia.
Jabłko udusić z żurawiną. Gdy jabłka będą miękkie zgnieść je widelcem na mus(nadmiar wody odsączyć) i wymieszać z cynamonem.
Na dnie szklaneczki ułożyć kaszę, zalać masą serową i dodać mus. Ponownie schłodzić.

Smacznego ;)


poniedziałek, 7 lipca 2014

Bezglutenowe muffinki z jagodami


 Nie byłam przekonana do diety bezglutenowej. Właściwie uważałam, że niektórzy zaczęli sobie wymyślać uczulenia na gluten albo inne choroby, np. celiakie. Nadal tak uważam i nie sądzę, żebym szybko zmieniła zdanie. Ja uwielbiam chleb, nie wspomnę już o przepysznych grahamkach z chrupiącą skórką. 
 Jednak nadszedł taki dzień. Zauważyłam, że wiele osób mieli kasze w młynkach do kawy. Trochę mnie to intrygowało, ale jakoś nie ciągnęło do wypróbowania. Ponadto do tematu zaczęłam inaczej podchodzić, gdy moja Mama miała podejrzenia celiakii. W tamtym tygodniu przeszła na płynną dietę, więc o chlebie nie ma mowy. I wiecie co? Schudła dwa kilo w kilka dni, a o problemach z spuchniętym brzuchem nie ma mowy.
No i spróbowałam pokombinować z mieleniem kaszy.
Nie żałuję.

Nieładne zdjęcie nieładnej muffiny - moja siostra posmarowała swoją porcję Nutellą
Moja muffina

 Nie są idealnie miękkie... No dobra, mają twardą skorupę, ale w środku są mięciutkie i puszyste. W smaku są smaczne. Myślałam, że będzie gorzej. Kasza nadaje lekko orzechowego posmaku. Może inaczej smakowałyby bez dodatku mąki kukurydzianej. Nie dodawałam cukru, zastąpiłam go rozgniecionym bananem i miodem, a jednak i tak były mało słodkie.
Żałuję, że krótko mieliłam kaszę - niestety była bardzo wyczuwalna(moja siostra myślała, że ząb jej się pokruszył). Moim zdaniem najlepsze są na ciepło.
 Może mój debiut z bezglutenowymi wypiekami był średni, ale nie poddam się!



  Skorzystałam z tego przepisu. Użyłam 1 i 1/3 szklanki mąki gryczanej(kasza gryczana zmielona w młynku), 1/3 szklanki mąki kukurydzianej i 1/3 szklanki mąki ziemniaczanej, nie użyłam cytryny i zamieniłam proszek do pieczenia na sodę.

PS. Wymądrzenia pojawią się jutro, ewentualnie w środę ;)

Dobra, ja lecę. Czeka mnie dzisiaj chyba ciekawy dzień.


niedziela, 6 lipca 2014

Babeczka z kaszy jaglanej



 Zatrzymałam czas.
Dobrze, że ukochana niedziela w końcu nadeszła. Mogłam trochę pokombinować i poszaleć w kuchni, a uwierzcie, że w końcu mam szansę! Przez ten tydzień nauczyłam się wielu rzeczy, a o tym dowiecie się w następnym tygodniu. 

 No i dzisiaj znalazłam chwilę na przygotowanie sobie dużego kubka wypełnionego wodą z cytryną i miętą. Potem pokombinowałam z kaszą jaglaną, którą ugotowałam wczoraj na wieczór. No dobra, zrobiłam ją z myślą, że może moja Mama skorzysta, gdyż jest teraz na diecie płynnej(myślałam o jakimś budyniu jaglanym), ale nie chciała. Trudno, ja skorzystałam!

 Wygląda jak pudding, ale mi skojarzyła się z babeczką(muffiną, jak kto woli). Nie myślałam długo nad podaniem. W lodówce zalegały jagody, więc wymieszałam je z Bieluchem. Dodałam truskaweczki i banana. Było przepyszne. Mogę powiedzieć, że tydzień kończę bardzo udanym śniadaniem!

 A poza tym: jak mijają Wam wakacje? Mi niestety bardzo kiepsko. Zrezygnowałam z pracy, bo miałam swoje powody, poza tym zastępuję Mamę i w pracy i w domu. Nie narzekam, ale nauczyłam się wielu rzeczy. Wstyd się przyznać, ale w końcu umiem prasować. Na naukę nigdy nie jest za późno.

Miłego dnia



czwartek, 26 czerwca 2014

Niebiański pudding chlebowy



 To mój debiut.
Przyznam, że ten tydzień pod względem kulinarnym bardzo mnie zaskoczył. Najpierw pieczona owsianka, a teraz pudding chlebowy.
Dobra, to nie jest zwykły pudding. To pudding chlebowo-sernikowy! Brzmi skomplikowanie, ale jest prosty w przygotowaniu. Swoją drogą na moim blogu musicie się spodziewać prostych i minimalistycznych potraw, gdyż nie lubię skomplikowanych dań. 

Może ten pudding nie wygląda apetycznie, ale przysięgam, że smakował... niebiańsko! Stąd jego nazwa. A to wszystko przez tą bezę. Wypróbujcie koniecznie. Ja będę je robić częściej, bo to fajne wykorzystanie czerstwego pieczywa, chociaż ja użyłam wczorajszej chałki, którą specjalnie kupiłam w celu zrobienia puddingu. 

Składniki:

*kilka kromek pieczywa,

*jajko,
*mleko,
*odrobina miodu(możecie użyć cukru lub innego słodzidła),

*twaróg(ja użyłam chudego w kostce, wy możecie użyć dowolnego),
*żółtko,
*miód(lub inne słodzidło),
*odrobina mleka,
*łyżeczka budyniu,

*białko

Pokroić pieczywo, układamy w naczyniu wysmarowanym tłuszczem. Następnie w miseczce wymieszać jajko z miodem i mlekiem. Mieszaninę wylać na ułożone pieczywo. 
W miseczce rozgnieść ser z mlekiem, dodać miód i żółtko. Dodać budyń. Wymieszać. Masę wyłożyć na ułożone pieczywo. Piec w 150* jakieś 10-15 minut. 
W międzyczasie ubić białko i po upływie 10-15 minut wyłożyć je na pudding. Piec do momentu zarumienienia się pianki.

PS. Nie podaję w przepisach proporcji, gdyż wszystko zależy od Waszych upodobań. Ja biorę łyżkę miodu, a ktoś inny może wziąć aż trzy, jeśli lubi słodkie. Poza tym zazwyczaj wszystko robię metodą ,,na oko". 

Smacznego!





Pamiętajcie, jutro o godzinie 9 włączacie TVP 2, jeśli nie macie zakończenia roku szkolnego. Mnie na nim nie będzie, ale nie ubolewam.

Miłego dnia!

wtorek, 24 czerwca 2014

Pieczona owsianka z porzeczkami



 Jestem z siebie dumna. Poważnie.
Jeszcze jakiś czas temu nie nadawałam się do gotowania. Moja współpraca z urządzeniami typu piekarnik, patelnia kończyły się katastrofą. Pominę tutaj moje niezawodne, świąteczne pierniczki, ale o tym kiedy indziej.

Dzisiejsze ,,ciasto" to bardzo prosty przepis, ale mogę zapisać go pod tytułem mój mały sukces. Zainspirowałam się przepisem z tego cudownego bloga, w którym się zakochałam. Chociaż nie byłabym sobą, gdybym trochę nie pozmieniała.
 Pieczona owsianka, udająca ciasto jest super! Szybka i prosta, a przede wszystkim zdrowa, bo ma płatki owsiane, miód i czerwone porzeczki. Właściwie możecie użyć ulubionych owoców, ale ja polecam właśnie porzeczki. Korzystajcie, póki możecie je jeszcze dostać. Mimo że tutaj idealną rolę spełnią jabłka(w końcu cynamon, mniam), to jednak ja wstrzymuję się z nimi do jesieni, a to chyba niedługo nastąpi, patrząc na TAKĄ pogodę.

Składniki:

*czerwone porzeczki,
*1 szklanka płatków owsianych,
*1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
*1 łyżeczka cynamonu,
*szczypta soli,
*siemię lniane,
*słonecznik,
*mleko,
*łyżka miodu,
*jajko

 Naczynie natłuścić(w oryginale jest masło, ja użyłam zwyczajnego oleju, raz się żyje), wysypać porzeczki.
W jednej misce roztrzepać jajko, dodać mleko, miód i wymieszać. W drugiej miseczce wymieszać płatki owsiane z proszkiem do pieczenia, cynamonem, siemieniem lnianym, słonecznikiem i szczyptą soli.
Połączyć zawartość obu miseczek. Piec w temperaturze 180* przez 20-30 min.

 Ja podałam z serkiem Bieluchem(żeby załagodzić kwaskowaty posmak porzeczek) oraz odrobiną kakao.
Udawane ciasto skradło serce mojej Mamy! Moje też, ale nie mówcie nikomu.



PS. Od poniedziałku idę do pracy w Bułkę przez Bibułkę. Jak ktoś jest z Warszawy to zapraszam!
A w piątek o godzinie 9 będziecie mogli obejrzeć mnie w Pytaniu na śniadanie.

Pozdrawiam.
Mam nadzieję, że w końcu naprawią tą listę, bo zaczyna mnie delikatnie irytować.

poniedziałek, 5 maja 2014

#2 Na szybko | Pogadanka

Hejka!
Niedługo 23, a ja zdecydowałam się zabrać za pisanie posta.

Dzisiaj najprostsza ,,potrawa" na świecie. Koktajl!


Koktajle są super!
Ten jest dobrym źródłem białka i węglowodanów. 

Jeżeli jesteście po treningu, a nie macie możliwości zakupu odżywki białkowej(ja jej nie mam z tego względu, że nie mam problemu z uzupełnieniem białka w diecie) to taki koktajl to świetne rozwiązanie. Można pominąć chudy twaróg - jeżeli nie potrzebujecie białka. 
Nie martwcie się tym twarogiem, wcale nie jest wyczuwalny. Ja dodałam całego banana i garść mrożonych malin i było super.
A kombinacji jest wiele. Naprawdę. Miksujcie, co macie pod ręką.
W przyszłości postaram się opublikować więcej takich propozycji. :)

***


Z tego miejsca chcę Was szczerze przeprosić, że ostatnio tak mnie mało na blogu. 
Przyznam się, że nie zawsze jem coś superesktra... a czasami po prostu mam ochotę zjeść coś od razu. Tak zwyczajnie. I nie martwić się, że ojej, talerz brudny, czy coś takiego.
Co oczywiście nie oznacza, że nie będzie tu nic, bo... musicie mi uwierzyć, ale ten blog to mega frajda. Wszystko. Wymyślanie postów, komentowanie Waszych potraw i co najważniejsze...(uwaga, będzie trochę egoistycznie) uwielbiam czytać Wasze komentarze! To jest chyba najlepsza rzecz w tym wszystkim :) Serio!

A jutro mam zamiar wstać o 6! I mam plan jeździć na rowerze. A później zjeść pyszne śniadanie. Poleniuchować. I znowu jeździć. Ja tak mogę całą wieczność.


Trzymajcie się!

wtorek, 29 kwietnia 2014

#1 Na szybko


Pomyślałam, że "seria" takich szybkich śniadań też może się przydać i być całkiem ok. 
Nie mam pomysłu na nazwę, także nie będzie zbyt oryginalna.

Dobra, bez zbędnych słów.
Smacznego.



***

I mój tort!


sobota, 19 kwietnia 2014

Niezła z Ciebie babka!


Niestety nie jestem autorką babki, ale mogę pochwalić się, jaką mam zdolną Mamę! <3
Zdjęcia robiłam wczoraj wieczorem, więc nie są bardzo atrakcyjne. Mam nadzieję, że mi wybaczycie.






To nasza rodzinna tradycja. Musicie mi uwierzyć, że smakuje tak, jak wygląda. A może nawet lepiej!

Wesołych Świąt, Kochani!