środa, 30 lipca 2014

Najprostszy gotowany serniczek


 W lodówce znalazłam kostkę twarogu, której kończyła się ważność. Podjęłam decyzję, że ugotuję sobie serniczek!
Oczywiście wcale nie przeszkadzało mi to, że na zewnątrz upał, termometr prawie pękał. Serniczek można ugotować, wstawić do lodówki, a w międzyczasie wziąć prysznic i wypić herbatę, a potem... zjeść sernik prosto z lodówki. Chociaż mi nie przeszkadza taki lekko ciepły.


Składniki:

*kostka twarogu
*odrobina mleka, ewentualnie jogurtu naturalnego
* żółtko

*porządna łyżka proszku budyniowego(ja użyłam śmietankowego)
*mleko
*białko
*coś do posłodzenia

Kostkę twarogu wymieszać z mlekiem i żółtkiem, przelać do rondelka i gotować na małym ogniu. W międzyczasie wymieszać budyń z mlekiem i całą masę przelać do twarogu. Zagotować, dodać białko, intensywnie mieszać. Na końcu dodać coś do posłodzenia. Ja nie słodziłam.
Podałam z suszoną żurawiną, suszonymi bananami, suszonymi morelami i przepyszną mieszanką ziarenek Cynamonowy Raj od Ziarenkowo..

18 komentarzy:

  1. kocham te gotowane serniczki <3
    u mnie też nigdy nie zdąży ostygnąć, ciepłym się zajadam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pysznie się prezentuje, pewnie jeszcze lepiej smakował! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mi nawet w upały nie przeszkadzają mi ciepłe dania , choć lodówkowymi nie pogardzę
    Nie wiem jak tobie , ale mi najbardziej zasmakowała ta cynamonowa mieszanka od Ziarenkowo <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Takim serniczkiem bym nie pogardziła! Bosko wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepis prosty, taki podstawowy, to może mi się przydać. Z fajnymi dodatkami podałaś i ładny jest, a na dodatek mam taką samą miskę, a nawet dwie : )

    OdpowiedzUsuń
  6. Prosty ale pyszny! Chociaż ja i tak ma słabośc do serniczków z patelni niż tych w miseczce ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. widzę słonecznik <3
    proste i najlepsze :)
    chociaż muszę przyznać, że nie robiłam jeszcze gotowanego sernika, może kiedyś się złamię i spróbuję! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Twój serniczek byłby idealny na kolację, teraz, daj mi go! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja takiego jeszcze nigdy nie robiłam! Chyba spróbuję, bo podoba mi się opcja zjedzenia go na ciepło :))

    OdpowiedzUsuń
  10. O tak ! Kupiłaś mnie! I... właśnie uświadomiłam sobie jaka jestem głodna ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. To ja bym jeszcze była wdzięczna za informację, ile mleka z budyniem oraz jak długo gotować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Aniu ;) jak chcesz! Jeżeli lubisz intensywny smak - możesz śmiało dwie łychy nawet! A tak to łyżka wystarczy ;)
      A mleko żeby rozpuścić budyń.

      Usuń
    2. Bo dziś zrobiłam pierwszy raz i wyszedł mi trochę za rzadki, chociaż jak postał w lodówce, zgęstniał. Budyń zamieniłam na kaszkę kukurydzianą, a "posłodziłam" rodzynkami i kokosem. Mimo że wolałabym bardziej gęstą, smakuje mi i będę teraz kombinować z dodatkami. Myślę o dodaniu następnym razem kakao, a świeżych owoców na koniec :)

      Usuń
    3. Hmm, można mąkę ziemniaczaną dodać! :) A co do słodzidła - banan! :3

      Usuń
  12. Banan zawsze i wszędzie, ale dziś już jadłam, a nie chcę przesadzać z ilością. Fajny blog, skorzystam z większej ilości przepisów - dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń