Za co lubię szybkie śniadania?
Za to, że gdy wracam do domu głodna jak wilk z cieplutkim bochenkiem chleba w lodówce czeka na mnie przygotowana dzień wcześniej pasta! Nie muszę się wysilać, bo wystarczy posmarować kromeczkę pastą. Oczywiście moje śniadanie nie było takie skromne, gdyż podczas przygotowań pochłonęłam dwie kanapki. Na zdjęcie załapała się tylko jedna.
Pasta pochodzi z przepisu Veggieoli. W zasadzie trochę ją zmodyfikowałam, bo nie dodałam oliwy(zapomniałam), za to w paście pojawił się pieprz cayenne.
No i znowu jem śniadanie na balkonie. To chyba jedno z lepszych śniadań w wakacje. Dzisiaj pobudka o 8, bo musiałam pojechać na badanie krwi. O takiej nieludzkiej porze nie było czasu na śniadanie, ale nadrobiłam. A w lodówce czeka wegańska Nutella i dynia.
To będzie dobry dzień!
No i chcę Wam podziękować za wiele ciepłych słów pod ostatnim postem. Czytałam je z wielkim uśmiechem. Jesteście świetni!